W naszych czasach, niewiele rzeczy zmusza nas do przemyśleń. No, bo i po co? Zastanawiać się nad polityką naszego kraju czy też, dlaczego słowo normalny nie jest uniwersalne. A jednak nieoczekiwanie, niektóre na pozór nie dotyczące nas rzeczy, potrafią zmusić do refleksji. Jakoś tak się przyjęło, że do refleksji często prowadzą filmy. I to nie te, które można zobaczyć wszędzie, bo one są robione pod dużą ilość ludzi. Dlatego w kinach czy w telewizji mamy przesłodzony obraz miłości, która prawie zawsze kończy się szczęśliwie… owszem są wyjątki od tego, ale rzadko.
Ostatnio szukając filmów do obejrzenia, o tematyce wg pewniej części moich rodaków odbiegającej od normy, natrafiłam na film, którego sam tytuł zmusza do głębszego zastanowienia się, o co z nim chodzi. „Ha-buah”,”The Bubble” w polskim tłumaczone jako „Bańka mydlana”.
Historia miłości, na pozór banalna, która w „normalnych” okolicznościach jakoś by przetrwała. Jednak biorąc pod uwagę kraj w którym zawieszenie broni jest ulgą krótkotrwałą, ale ulgą, a na słowa rozejm i pokój, ludzie czekają od lat. To nie trudno się domyśleć, że tutaj wszystko się komplikuje, dodajmy jeszcze do tego homoseksualizm bohaterów i mamy mieszankę iście wybuchową. No i zapomniałabym o najważniejszym jak pogodzić do tego różnice etniczne bohaterów? Którzy może chcą tego samego, ale w istocie trudno by to pogodzić. W szczególności że rodzina jakoś nie pali się do tego, aby ułatwić sprawę. Tylko jak to często bywa, chce biednego chłopaka ożenić dla dobra całej rodziny. Ten z perspektywy widza, woli o tym nie myśleć i oddaje się jeszcze przez chwilę swojej prawdziwej miłości. Po czym wszystko komplikuje się bardziej, niż można było myśleć. Jednak kiedy rodzi się wiele pytań, na które nie dostaje się odpowiedzi. Mamy już prawie koniec filmu i siedzę wbita w kanapę, zastanawiając się dlaczego właśnie tak się skończyło. Po chwili refleksji można uznać, to za szczęśliwe, pełne bólu zakończenie[wyciska łzy z oczu]. Wybory są trudne, do końca nie wiem dlaczego tak się to zakończyło. Jednak mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że tak właśnie miało się skończyć. Choć jako Europejka jestem w stanie znaleźć sto innych wyjść z sytuacji, jednak nie mogę być do końca pewna że w rzeczywistości jaka panuje w tamtym świecie, moje rozwiązania by się do czegoś nadawały.
Podsumowując film warty obejrzenia, niesie za sobą wiele pytań i zmusza do zajrzenia w siebie. W szczególności że pokazuje, jak trudne potrafią bywać nasze wybory i do czego mogą prowadzić… Bo tak na dobrą sprawę, nasze życie jest jak tytułowa bańka mydlana potrafi być w niektórych momentach piękne, lecz krótkie. Tak samo jak bańka, która jest tylko chwilę a później zostaje po niej wspomnienie, tak jak po naszym życiu....
- Location:Bytom
- Mood:
nostalgic - Music:brak
Tylko na początek, to nie wiem co napisać. Ale pewnie to się zmieni, będzie czas na głębsze rozmyślania i o pisanie o totalnych głupotach. O tym co mnie cieszy, a także co wkurza i niepokoi. O ulubionch rzeczach i o tym czego nie lubię. O tym co w moim przekonaniu jest warte uwagi, a także o tym co można sobie odpuścić... A i o innych rzeczach, o których w tej chwili nie wiem, bo wypadły mi z głowy... Zresztą zobaczy się, jak to wszystko wyjdzie, w końcu czasem warto napisać parę słów!
- Location:Stolarzowice>Bytom>Śląsk>Polska>Europa
- Mood:
creative
